Złota zasada wiary według Jakuba Lubelczyka

lubelczyk

Łatwo daje się zlokalizować biblijne źródła tego szesnastowiecznego ujęcia „złotej zasady” żywej wiary. Takiej wiary, która ocala człowieka w jego zmaganiu z doczesnością. A więc z jednej strony byłby to Mt 8, 18: „On nasze niemoce wziął na siebie i choroby nasze nosił”; z drugiej – Hbr 4, 15: „Bo nie mamy arcykapłana, który nie jest w stanie współczuć w naszych słabościach, ale przez podobieństwo doświadczonego we wszystkich sprawach, oprócz grzechu”; a ponadto – Za 2, 12: „kto się was dotyka – dotyka się źrenicy Mego oka!”.

Jakie prawdy usiłuje przekazać Jakub Lubelczyk? Z pewnością cały jego Wirydarz krześcijański mówi o tym, że ziemskie cierpienia uzyskują nie tylko sens, ale również lekarstwo w Jezusie ukrzyżowanym, „którego ranami zostaliśmy uzdrowieni” (1P 2, 24; por. Iz 53, 5). Skoro bowiem On sam nieustannie w nas przebywa, bo „żyjemy już nie my, ale żyje w nas Chrystus” (Ga 2, 20), to w żadnej przydarzającej się przeciwności nie pozostajemy sami. Bóg dźwiga ten ciężar razem z człowiekiem, bierze go na siebie, obarcza się nim… Stąd prosty wniosek: jeżeli nasze cierpienia i przeciwności losu mają w Zbawicielu swojego nieustannego współ-czującego, to tym samym możemy być pewni, że razem z Nim doświadczymy swojego zmartwychwstania, wyjdziemy z ciemności ku światłości życia. Treści te przekazywał zresztą nie tylko Jakub Lubelczyk, przepełnione są nimi również Pieśni, Treny i Psałterz Jana Kochanowskiego, poety szukającego we wszystkim dzieł Opatrzności. Złota zasada sprowadza się więc do pouczenia Apostoła: „Jak bowiem obfitują w nas cierpienia Chrystusa, tak też wielkiej doznajemy przez Chrystusa pociechy” (2Kor 1, 5).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *